

A/N: Przpraszam że tak późno. Pod koniec tego tygodnia lub na początku następnego pojawi się Mute. :) xx
Louis już prawie zapomniał o tym, że zemdlał w Nandos. Minął tydzień. Oczywiście był to jedyny taki wyskok, więc nie było się o co martwić. O tamtej chwili dużo spał. Chodził na siłownie, po której dosłownie padał. Każdego wieczoru, to on był pierwszym członkiem w rodzinie, który kładł się spać, co było dla niego dosyć dziwne. To zdarzenie odrobinę go przeraziło i naprawdę nie chciał, aby się to znów powtórzyło. Minęło dziewięć dni, ale nic się nie działo. Było tak, jak powinno być, a Louis myślał, że może znów się zrelaksować .
Chodził po piętrze, w poszukiwaniu swojego Nintendo, kiedy usłyszał głos Zayna we frontowych drzwiach.
- Louis, potrzebuje Cię!
- Już idę! – Wykrzyczał, po czym zaczął zbiega
po schodach.
To był chyba trzeci stopień, na którym Louis poczuł te same igiełki wbijające się w jego palce. W ciągu zaledwie jednej chwili, zaczęło mrowić jego ciało, a palce u stóp były zdrętwiałe. Chciał spróbować to jakoś powstrzymać, jednak tym razem wszystko działo się o wiele szybciej, niż ostatnio. Zszedł po kilku kolejnych stopniach, po czym poczuł, że przed jego oczami pojawiają się czarne mroczki, a jego kości stają się bezwładne. Źle się czuł. Jego nogi nie były w stanie go utrzymać. Potknął się i kompletnie zapomniał o tym, że ma chwycić się barierki. Jego oczy zamknęły się, a świadomość odpłynęła w momencie, kiedy spadał. Ślepo starał się jeszcze czegoś chwycić, niestety nieskuteczne.
Friendly reminder that Harry once said he had a crush on Frankie Sanford.
![]()
…
Okay Harry.
This is what I’m going to be remembered for and I am 112% okay with that.
(via marryalreadylarry)
remember that girl who set a picture of louis and harry on fire to prove that larry isn’t real